Bitwa pod Krzętowem 1944

    NIEUDANA PACYFIKACJA 1944
  Na przełomie 1943 i 1944 roku oraz wiosną 1944 roku w lasach w okolicy wsi Rogi funkcjonował zimowy obóz dla partyzantów. W kursie podchorążych uczestniczyli żołnierze z oddziałów porucznika Floriana Budniaka "Andrzeja". W obozie przebywał też m.in.: słynny, zasłużony partyzant Bronisław Skóra-Skoczyński "Robotnik". Pod koniec maja 1944 roku w związku z podjęciem informacji o planowanej pacyfikacji podjęto decyzję o likwidacji obozu. 31 maja partyzanci przenieśli się w lasy krzętowskie. Tego samego dnia plutony Bronisława Skóry Skoczyńskiego „Robotnika” i Fryderyka Serafińskiego „Drabiny” skierowały się na Radomsko, aby zniszczyć dwa znajdujące się tam tartaki, należące do Reschopa i Wunschego.  Pozostałe dwa plutony zostały w lasach krzętowskich – dowództwo blisko rzeki Pilicy, a 400 metrów dalej partyzanci dowodzeni przez Józefa Kaszę Kowalskiego „Alma”. Dzień później od rana rozpoczęło się pacyfikowanie przez Niemców leśnych ostępów. J. K. Kowalski „Alm” wysłał około godziny 7 rano na zwiad, w stronę Woli Życińskiej i Baryczy dwóch swoich ludzi, Antoniego Wiechowskiego „Struga” i Henryka Baryłę „Bąka”, ubranych dla niepoznaki po cywilnemu. Na rozstaju dróg, biegnących na Rogi i Wolę Życińską zostali przyuważeni przez Niemców i ostrzelani z broni maszynowej. „Bąk” ranny w rękę zdoła uciec przed śmiercią. Nie uda się to jednak „Strugowi”, który po wyczerpaniu się amunicji zostaje zastrzelony. Dopiero po trzech dniach z wojskowymi honorami może być pochowany, w pobliżu miejsca gdzie bohatersko poległ.

Koło 8 rano na niebie zauważono złowrogi kształt zwiadowczego samolotu Storch. Dotarła też informacja, że znaczne siły wroga (SS, Wehrmacht) koncentrują się w okolicy Krzętowa, Woli Życińskiej i Maluszyna. Godzinę później nadleciał drugi Storch, który dojrzał namioty partyzanckiego obozowiska i zaczął zrzucać w to miejsce granaty i bomby zapalające. Z samolotu padły też strzały z broni maszynowej. Atak z powietrza nie wyrządził zbyt wielkich szkód, zapalił się jednak zagajnik. W międzyczasie trwać musiała pacyfikacja położonej w pobliżu Pilicy Woli Życińskiej. W jej trakcie hitlerowcy kazali wszystkim mieszkańcom wioski zebrać się w jednym miejscu. Z grupy wyciągnęli jedną osobę, reszcie kazali rozejść się do swoich domów. Tą wybrana osobą był łącznik oddziału, który posiadał przy sobie podziemną prasę i ulotki. Niemcy zawieźli go do Rogów, gdzie kazali wskazać mu w lesie miejsce stacjonowania partyzantów. Łącznik wolał zginąć, niż zdradzić swych współtowarzyszy broni. Zastrzelono go na podwórku u Sieranta. Niedługo potem od strony Woli Życińskiej w kierunku miejsca, gdzie przebywały plutony AK, zbliżać zaczął się duży oddział niemiecki, na czele którego szedł oficer. Niemcy otworzyli ogień z broni maszynowej, w kierunku Polaków poleciały granaty ręczne. Widoczna była zdecydowana przewaga wroga.

Niemcy klinem weszli pomiędzy dwa plutony – między stojący w lesie pluton „Andrzeja”, a znajdujący się w zagajniku oddział „Alma”. Nie wiedzieli jednak o obecności tego drugiego oddziału. Przebrany w oficerski mundur niemiecki „Alm” (był zbiegłym z frontu wschodniego oficerem Wehrmachtu)  wydaje po niemiecku rozkaz o wstrzymaniu ognia. Hitlerowcy łapią przynętę i stosując się do polecenia przestają strzelać. Podnoszą się ze swych stanowisk i kierują wprost skrajem lasu na zmeliorowane łąki, gdzie nie spodziewając się niczego dostają się na linię strzału ludzi z oddziału „Alma” - wprost pod ogień dwóch ckm-ów typu Dreyse 43, dwóch ręcznych karabinów maszynowych rkm, karabinków kbk i innej broni maszynowej. Niemcy padają jak muchy. Kilku próbuje ukryć się w zaroślach i krzakach jeżyn. Wróg będąc w potrzasku działa już trochę na oślep. Korzystając z przewagi na polu bitwy AK-owcy wycofują się. Oddział porucznika „Andrzeja” po przebrnięciu przez Pilicę udał się w kierunku Bobrownik, a partyzanci dowodzeni przez „Alma”, Jana Kaletę „Postracha” i Teofila Baryłę „Upartego” wrócili do lasów rogowskich, gdzie przebywali przed potyczką.

Bilans strat wyraźnie wskazywał, że zwycięstwo leżało po stronie polskiej. Zabitych zostało 37 niemieckich żołnierzy wśród których znajdował się dowodzący major SS. Wielu było też rannych. Rannych partyzantów AK zostało dwóch: kapral „Drągal” i kapral Henryk Baryła „Bąk”. Śmierć poniosło trzech: 38-letni kapral Antoni Wiechowski „Strug” (zginął podczas rozpoznania terenu), 32-letni podchorąży  Józef (Nejman) Neuman „Konrad”, awansowany pośmiertnie na porucznika i 25-letni podporucznik Leon Kępa „Lewoniewski”, który zginął w czasie wycofywania oddziału. Strzałem w głowę zabił go ukryty w zaroślach niemiecki snajper. Pogrzebano ich na prowizorycznym , funkcjonującym w czasie wojny w lasach maluszyńskich cmentarzu partyzanckim, w miejscu gdzie pochowano wspomnianego na początku artykułu „Struga”.  Jeszcze po latach partyzanci wspominali życzliwych mieszkańców okolicznych wiosek, którzy nie tylko w razie potrzeby oferowali im schronienie, żywność, prali bieliznę, ale przekazywali im cenne informacje o zauważonych ruchach nieprzyjaciela.

Zwycięską bitwę upamiętnia pomnik przy drodze z Krzętowa do Wielgomłyn, odsłonięty 1 czerwca 1972 roku, w rocznicę bitwy przez społeczeństwo gromady Wielgomłyny. Na tablicy zainstalowanej na pomniku widnieją nazwiska poległych w opisywanej bitwie oraz innych partyzantów z gromady Wielgomłyny, którzy ponieśli największą ofiarę w walce o niepodległość.

Drugi pomnik, ustawiony jest w lasach za Wolą Życińską, gdzie w pobliżu istniał obóz partyzancki i gdzie unosił się zapach wojskowej grochówki i prochu strzelniczego. Dzisiaj większość partyzantów uczestniczących w tych wydarzeniach odeszła już na wieczną wartę. Konieczne jest więc, aby nasze pokolenie, ludzi którzy nie uświadczyli wojny, pielęgnowało pamięć o bohaterach tamtych czasów, bohaterach, dzięki którym możemy żyć teraz w wolnej Polsce.

   ARCHIWALIA

  UROCZYSTOŚCI POD POMNIKIEM
Co roku w dn. 11 listopada w święto odzyskania przez Polskę niepodległości składane są wieńce i zapalane znicze na pomniku. Składają je delegacje złożone z władz samorządowych, miejscowych szkół, przedstawiciele banku oraz z roku na rok coraz mniejsza grupa kombatantów.
       11 listopada 2007 r.

        11 listopada 2008 r.

  POMNIK W OBIEKTYWIE

       Tekst: Tomasz M.Kolmasiak (c)
      Fotografie: Tomasz M. Kolmasiak
Materiały archiwalne: "Walczyli o wolność Polski" - Zbigniew Zieliński; "Jodła" - Wojciech Borzobohaty; Archiwum Redakcji wielgomlyny.eu (c)
(Kopiowanie i jakiekolwiek wykorzystywanie tekstu i fotografii bez zgody Redakcji zabronione)

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
  • Komentarze naruszające netykietę będą usuwane.
  • Komentarze promujące własne np. strony, produkty itp. będą usuwane.
  • *Odśwież* swoją przeglądarkę by dokonać zmiany kodu przed użyciem przycisku 'wyślij'.
  • Zachowaj w pamięci treść jeżeli pomyliłeś kod.
Imię:
BBCode:Web AddressEmail AddressLoad Image from WebBold TextItalic TextUnderlined TextQuoteCodeOpen ListList ItemClose List
Komentarz:



Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy


Dodaj jako ulubiony (86) | Zacytuj ten artykuł na swojej stronie | Odsłon: 2927

Komentarze (1)
1. Dodane przez Grzegorz Drzewowski w dniu - 26-08-2008 11:08 - Gość
 
 
Z przyjemnością przeczytałem ten materiał. Zawarta jest w nim prawda historyczna i szereg bardzo ciekawych nowych rzeczy których nie znałem. Szkoda że ta zwycięska bitwa nie jest tak czczona jak niby zwycięstwo pod Ewiną. Może trzeba rozpocząć dyskusje na temat uroczystości pod Krzętowem?
 

Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6
Polska adaptacja JoomlaPL.com Team
AkoComment © Copyright 2004 by Arthur Konze - www.mamboportal.com
All right reserved

 

***** 8 lat portalu *****

Strona ruszyła dnia
30-07-2002
Strona działa już
2962 dni.